INTERNEWS

FORUM | KONTAKT | LINK 1 | LINK 2

POMOCNA DŁOŃ PRZEGLĄD

Pomoc w odbudowie domu misyjnego w Borysowie na Białorusi

Pomoc w odbudowie domu misyjnego w Borysowie na Białorusi

22 czerwiec 2017
W parafii w Borysowie księża marianie mieszkają i pracują w skrajnie trudnych warunkach. Dach starego domu jest dziurawy i podczas deszczu do środka cieknie woda. W budynku nie ma żadnych wygód, w zimie trudno go ogrzać....

Inter Alert

Żywieccy policjanci poszukują 15-letniej Pauliny Ziemskiej. Ostatni raz była widziana w miniony czwartek 20 lipca, kiedy wyszła na spotkanie z...

W parafii w Borysowie księża marianie mieszkają i pracują w skrajnie trudnych warunkach. Dach starego domu jest dziurawy i podczas deszczu do środka cieknie woda. W budynku nie ma żadnych wygód, w zimie trudno go ogrzać. W lutym 2016 roku nieznany sprawca celowo podpalił dom w środku nocy. Pożar udało się ugasić, ale zniszczenia jeszcze bardziej pogorszyły stan budynku. Księża stanęli  przed smutną prawdą: nie da się tu ani mieszkać, ani pracować. Obecnie dwóch kapłanów nocuje  w zakrystii. Do urządzonej prowizorycznie sypialni na poddaszu wchodzi się po drewnianych, drabinowych schodach. Ks. Józef,  którego wiek i zdrowie nie pozwala na pokonywanie stromych szczebli, pracuje i nocuje w domu uszkodzonym przez pożar.

 

Widoczny na zdjęciach budynek pełni rolę klasztoru i centrum duszpasterskiego, w którym mieszkają i pracują misjonarze mariańscy w Borysowie, na Białorusi. Tu spotyka się 12 wspólnot, dzieci i młodzież na katechezach, chór i parafianie. W budynku nie ma żadnych wygód, w zimie trudno go dogrzać. Dach jest dziurawy i podczas deszczu cieknie do środka woda. Co gorsza, w ubiegłym roku nieznany sprawca celowo podłożył ogień w środku nocy. Dzięki Bogu, śpiący w domu ojciec Józef zdołał uciec przed płomieniami. Przedsionek spłonął całkowicie, podobnie jak część dachu, co jeszcze bardziej pogorszyło stan domu. Po wielu nieudanych próbach napraw, księża stanęli przed smutną prawdą: nie da się tutaj mieszkać, ani pracować.

Być moze zastanawiacie się: po co w ogóle na Białorusi potrzebni są misjonarze? Dlaczego akurat w Borysowie musi być placówka misyjna? Moze księża powinni opuścić tę walącą się ruderę i przenieść do innej parafii? Najmilsi, pamiętajcie, ze misjonarze mariańscy pracują nie tam, gdzie najłatwiej, ale tam, gdzie najtrudniej. Nie porzucą posługi z powodu cięzkich warunkó, ale dają ludziom to, co mogą najcenniejszego: wiarę otwierającą dar życia wiecznego.

Zróbmy wszystko, co tylko możemy, by uratować tę palcówkę misyjną. Wierzę gorąco, ze nam w tym pomożecie, i modlę się o to z całego serca - Ojciec Władysław MIC, Dyrektor Stowarzyszenia Pomocników Mariańskich.

W nowym domu misyjnym otworzymy: kuchnię i jadłodajnię dla ubogich, salki katechetyczne, miejsce spotkań wspólnot parafialnych, punkt pomocy najuboższym parafianom (Caritas) oraz kancelarię i mieszkanie dla kapłanów, umożliwiające pełnienie posługi w godnych warunkach. Dom misyjny to nie tylko dach nad głową dla misjonarzy. To brama, przez którą prowadzimy dusze do Boga. Kluczem do jej otwarcia jest ofiarność ludzi dobrej woli.

Ofiary prosimy wpłacać na konto:
Stowarzyszenie Pomocników Mariańskich
PKO SA VII/O Warszawa
53 1240 1109 1111 0000 0515 2270
Z dopiskiem: Parafia w Borysowie

 

content bottom

content bottom

bottom

bottom